Odzyskałem przytomność o 6:59. Zjadłem to co zwykle na śniadanie i poszedłem na dziesięć minut poleżeć, myśląc, że nie usłyszę budzika, który sobie nastawiłem na 7:15. Mama ubierając kurtkę i buty do pracy spytała się „Gdzie są Twoje klucze?”. Ja jej odpowiedziałem „Nie wiem…”. Mama w końcu poszła do pracy, a ja poszedłem szukać kluczy marząc aby ich nie znaleźć. I tak się stało. Kluczy nigdzie nie było. Budzior zaczął dzwonić. Wyłączyłem go i poszedłem jeszcze lulu. Nie mogłem zasnąć, dlatego wyszedłem z łóżka, ubrałem się i aby się rozgrzać zacząłem ćwiczyć na orbitreku. Po pięciu minutach było już mi ciepło i zobaczyłem co dziś będziemy mieli z przyrody. Powtórzyłem sobie też poprzedni temat, a potem włączyłem komputer. Chciałem urządzić przeprowadzkę na inny darmowy serwer, ale kiedy już prawie kończyłem, stwierdziłem, że lepiej pozostać na tamtym bo do tego jeszcze nie mam zbyt dużo zaufania. Podczas dwudziesto minutowej przerwy w szkole między 12:40, a 13:00 przyszedł do mnie Paweł. Zadzwonił do domofonu, akurat gdy byłem w toalecie. Wyszedłem z niej i mu otworzyłem. Prosił o ćwiczenia z przyrody, które mi pożyczył w czwartek. Oddałem mu je i poszedłem do komputera. Kiedy przyszła mama, powiedziała, że nie miała czasu zadzwonić bo okazało się, że miała dwie pary kluczy w torbie. Cieszyłem się, bo w końcu nie musiałem iść do szkoły!