Byliśmy na wycieczce do pierwszej stolicy polski – Gniezna. Legenda głosi iż trzej bracia Lech, Czech i Rus rozłączyli się i każdy poszedł w swoją stronę. Gdy Lech spokojnie odpoczywał pod drzewem spostrzegł iż na gałęzi jest gniazdo orłów. Stąd na Polskim herbie jest orzeł i pierwsza stolica Polski nazwana od „gniazda” – Gniezno.

Najpierw pojechaliśmy autokarem średniej klasy do Gniezna, do katedry gdzie spoczywały w trumnie zrobionej ze srebra zwłoki św. Wojciecha. Zapoznaliśmy się z krótką historią życia tego człowieka i dowiedzieliśmy się troche o charakterystycznych częściach katedry.
Czy wiecie, że…
Katedra jest lekko wykrzywiona na lewo by ominąć miękkie grunty nieopodal jej?

Następnie jechaliśmy 8 km. drugą co do rozstawu torów (60 cm) na świecie wązkotorówką do Biskupina, gdzie zwiedziliśmy osadę sprzed ok. 2,7 tys. lat. Poznaliśmy budowę domu z tamtejszych czasów. Wszystkie mieszkania ponoć były takie same i tej samej wielkości.
Aby się dostać do zajezdni wązkotorówki musieliśmy dojerzdzać autokarem. Po Biskupinie udaliśmy się spowrotem do Wrocławia. Część drogi przespałem. Wróciliśmy na godzinę 21:00.